naszyjnik z kłów i pazurów
„naszyjnik z kłów i pazurów szarego niedźwiedzia Przytaknęli.
— Miałbym prawo nosić dziesięć takich naszyjników, ale mi zbrzydły, gdy ujrzałem, jak łatwo je kupić u byle handlarza znad Atlantyku. Kto wie, może nawet wyrabiają sztuczne pazury — roześmiał się. — Byłem po prostu traperem, ale niewiele mi to przyniosło ani sławy, ani pieniędzy, więc przerzuciłem się na eksplorerstwo i trafiłem do Czarnych Gór. Jeszcze kilka miesięcy, a wracam na Wschód. Będę mógł wówczas polować tylko dla przyjemności, włóczyć się po Dzikim Zachodzie tylko dla własnej fantazji albo też kupić domek z ogródkiem i w zimie grzać nogi przed kominkiem. Nie macie pojęcia, jak kocham ogień i trzaskające bierwiona. No, czego się tak na mnie gapicie Źle mówię
Zaprzeczyli.
— No to powiem coś jeszcze. Zapamiętajcie sobie, chłopaki spotkałem wielu ludzi i wielu oglądam teraz. Różnych, najrozmaitszych. Białych, czarnych, żółtych. Brudnych i czystych. Mądrych i głupich. Ale oni wszyscy, jacy są, przeważnie tracą rozsądek na widok złotych ziaren. Jedni czerwonoskórzy są wolni od takiej choroby. Strzeżcie się!
— Czego mamy się strzec — zapytał Abel.
— Nadziei, że będziecie znajdować coraz więcej i więcej złota.“(11)